"UMK w ruchu"- Dawid Białecki

Dodano 27. czerwca 2017 r.

Więcej filmów na stronie tv.umk.pl
Bohaterem ostatniej odsłony cyklu „UMK w ruchu” jest Dawid Białecki, dwukrotny brązowy medalista Akademickich Mistrzostw Polski we wspinaczce oraz student geoinformacji środowiskowej na Wydziale Nauk o Ziemi UMK.

Wspinaczkowa pasja Dawida trwa już 10 lat. – Wszystko zaczęło się w szkole podstawowej podczas dodatkowych zajęć wychowania fizycznego – wspomina sportowiec z UMK. - Tym, co napędza mnie do uprawiania tej dyscypliny, są z jednej strony znajomi i przyjaciele, z którymi jeżdżę w skałki, a z drugiej – otwarta przestrzeń, kontakt z naturą.

Wspinaczka sportowa dzieli się na trzy konkurencje: prowadzenie, czyli wspinanie na trudność z liną, wspinanie na czas oraz bouldering, czyli wspinanie bez asekuracji na ściankach o wysokości do 4,5 metra, pod którymi znajduje się materac.

Ulubioną konkurencją Dawida jest wspinanie na trudność i to właśnie w niej dwukrotnie zdobywał brązowy medal Akademickich Mistrzostw Polski (w 2015 i 2016 r.). - Dyscyplina ta polega na wspinaniu się po trudnej drodze ułożonej z nakręconych chwytów w odpowiednim kolorze i odpowiednim ustawieniu. Osoba, która wejdzie najwyżej, zdobywa najwięcej punktów i wygrywa – opowiada Dawid, który do swoich największych sukcesów zalicza nie tylko wyniki w zawodach, ale również przejście dużej liczby trudnych dróg w skałkach w Polsce i zagranicą.

Jak podkreśla zawodnik z UMK, we wspinaniu bardzo ważną rolę odgrywa psychika. - Nie można bać się wysokości ani myśleć o niebezpieczeństwach, które mogą nas spotkać w skałkach czy wysokich górach - mówi. - Pewnie każdy ma swoje sposoby, żeby w kluczowych momentach drogi wyciszyć się i lepiej skoncentrować, ja na przykład często nucę sobie w myślach, zwykle coś z repertuaru hip-hopowego. Na szczęście we wspinaniu nie jest cały czas trudno, są takie momenty, kiedy można się zrelaksować i spokojnie przemyśleć kolejne ruchy i chwyty.

Miejscem, w którym w sezonie Dawid wspina się najchętniej, jest wieś Podlesice na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. – Polski wapień, polska przyroda, sprzyjająca pogoda – mam tam wszystko, czego potrzeba – uśmiecha się wspinacz z UMK.

Jednak aby trenować wspinaczkę, wcale nie trzeba wyjeżdżać z Torunia. Jak mówi brązowy medalista AMP, warunki dla wspinaczy są w naszym mieście coraz lepsze: – Mamy do dyspozycji ściankę w Uniwersyteckim Centrum Sportowym, trenować można również w Centrum Wspinaczkowe Gato, a hala widowiskowo-sportowa ma w pełni profesjonalną ścianę, na której mogą odbywać się nawet zawody o randze pucharu świata.

Osiągnięcia, którymi może poszczycić się sportowiec z UMK, to efekt wytrwałości, systematyczności i konsekwencji. Dawid przyznaje, że wiosną i latem trenuje na ścianie dwa razy w tygodniu przez trzy godziny, a weekendy spędza w skałkach. Zimą, kiedy treningi na łonie natury nie są możliwe, ściankę odwiedza cztery razy w tygodniu. Udaje mu się to mimo że swoją sportową pasję musi godzić ze studiami. – Nie jest łatwo, ale wszystko jest kwestią dobrej organizacji czasu – mówi Dawid Białecki. – Mam zaplanowany każdy dzień i dokładnie wiem, od której do której mogę się pouczyć, w jakich godzinach mam zajęcia i kiedy mogę potrenować. Zaletą łączenia studiów ze sportem jest to, że można uzyskać stypendium sportowe, które zdecydowanie pomaga w codziennym funkcjonowaniu.

Dawid oraz inni wspinacze z UMK trenują pod okiem mgr Izabeli Pawłowskiej. Trenerka przyznaje, że wszystko zaczęło się właśnie od Dawida. – Można powiedzieć, że był u nas prekursorem wspinaczki – zdradza trenerka. - Był pierwszym studentem, którego wysłałam na Akademickie Mistrzostwa Polski, a on od razu zdobył brązowy medal. Dzięki temu, że zachęcił do treningów innych studentów, z którymi spotykał się na ściance poza uczelnią, sekcja wspinaczkowa powoli zaczęła się tworzyć.

Dziś sekcja może pochwalić się coraz większym gronem zawodników, którzy byli już na Akademickich Mistrzostwach Polski i wracali z nich z sukcesami. Co więcej, dla części z nich przygoda ze wspinaczką zaczęła się dopiero na UMK, podczas zajęć wychowania fizycznego. – Nigdy nie jest za późno, żeby spróbować – zachęca Izabela Pawłowska. - Na początek wystarczą miękkie buty i dobre chęci.